Dorwać Schabowego - 28 lut 2016

28.02.2016

Dzisiejszy dzień przejdzie do pamięci jako ten, który zainaugurował coś wielkiego w naszym rejonie.
Żywimy nadzieję, że to spotkanie rozpocznie ścisłą współpracę między teamami i wreszcie będziemy mogli działać na skalę, umożliwiającą rozgrywanie dużych oraz długich scenariuszy. Ostatni weekend lutego przyniósł nam siekankę, przebiegającą pod wymowną nazwą: DORWAĆ SCHABOWEGO

 

"Przewidujemy fajny, dynamiczny scenariusz.
Niektóre z elementów to: przechwytywanie danych, odbijanie bazy, przejęcie jeńca wojennego (w tej roli manekin Edward)
W ramach scenariusza przewidujemy dwie grupy:
pierwszą - atakującą (głodni Schabowego)
drugą - broniącą (obrońcy Kotleta)


W skrócie scenariusz.

Wieczorem otrzymaliśmy meldunek ze nasz zwiadowca został zestrzelony nad terenem wroga i przetrzymują go w tajnej bazie w celu wymuszenia zeznań. Dysk twardy z samolotu przetrzymywany jest w punkcie kontrolnym.
Żeby poznać pozycję bazy musimy odbić wszystkie trzy punkty i przechwycić dane operacyjne które wskażą nam dokładne położenie tajnej bazy. Wśród tych dokumentów jest też informacja o człowieku który chce dołączyć do naszej społeczności (czyli będzie zdrajca). Scenariusz przygotowany ogólnie na około 5 godzin zabawy. "


Liczebność w dniu dzisiejszym wyniosła blisko 50 osób.
Udział brało kilka drużyn, w tym oczywiście COAS, w liczbie około 10 operatorów.

Warunki atmosferyczne były przyzwoite i dawało to dodatkowego kopa, by spożytkować energię, gromadzoną całą zimę.
Po przyjeździe na miejsce i ogarnięciu całego szpeju odbyła się odprawa.
Już na starcie dało się odczuć, a raczej nie dało się odczuć, czegoś co towarzyszy na niektórych spotkaniach międzyteamowych. Mianowicie sztywno-zawistnej atmosfery. Było wręcz przeciwnie, z pełną kulturą i podziwem dla innych.
Każdy ze sobą rozmawiał, chętnie wymieniał się doświadczeniami i opiniami. Przebieg samego strzelania był, zgodnie z obietnicą zawartą w zaproszeniu, dynamiczny.


Patyk, jako zastępca dowódcy COAS, zajął się dowodzeniem nad jedną stroną konfliktu. Miał pod swoją komendą 25 osób.

Pierwsze zadanie wymagało obrony punktu.
Przez prawie 3 godziny udawało się skutecznie wykonywać to zadanie, jednak drużyna Patyka postanowiła zagrać nieco na nosie przeciwnikowi i wpuścić ich w ochraniany sektor. Nie było to całkowite odpuszczenie, a jedynie zapędzenie przeciwnika w ślepy zaułek. Cały manewr polegał na tym, że po wejściu wroga na sektor, na jego plecy wkroczyło kilka osób.

 

Kolejnym z zadań było przejęcie flagi.
To zadanie również się powiodło, chociaż nie było łatwo się przebić i niemal do samego końca trwała wymiana ognia.

 

Po zakończeniu działań podziękowaliśmy sobie wzajemnie i każdy rozjechał się na zasłużony odpoczynek.
Można z cała stanowczością stwierdzić, że sezon 2016 zaczyna się kręcić dużym kołem.



Z tego miejsca chcemy podziękować organizatorowi tego spotkania, RFOR - Brusy oraz wszystkim uczestnikom, którzy byli obecni tak ciałem jak duchem.

 

DO NASTEPNEGO!
/Edek

Komentarze

Polecamy: